Wydaje mi się, że była od zawsze. Na leki wszedłem jednak, kiedy pojawił się epizod, który dosłownie zmiótł mnie z nóg. Kolejny zafundował mi podwojenie dawek i półroczną terapię na oddziale. Pomiędzy nimi – 9 lat całkiem niezłego funkcjonowania.
Oba wiążę z jakimś szczytem kariery oraz doświadczeniem mobbingu. Jednak, starając się znaleźć klucz do praprzyczyny tych silnych reakcji, doszedłem do zaskakującego wniosku: przyczyna tkwiła w dojmującym poczuciu osamotnienia.
Na szczytach panuje cisza
Jest taka sztuka „Na szczytach panuje cisza”. Historia człowieka, który za wszelką cenę próbuje utrzymać wizerunek wybitnego i musi mu niewolniczo służyć.
W tej sytuacji jesteś potwornie samotny/a, ponieważ wypierając się niedoskonałego siebie, wypierasz się wszystkich relacji. Odrzucasz siebie, a na spotkania ze światem wysyłasz udoskonalonego awatara. W ten sposób odcinasz się od dwóch najważniejszych źródeł mocy: relacji intymnej ze sobą i społecznej ze światem. Taki człowiek równocześnie się potwornie głodzi i eksploatuje. To musi pier…nąć.
Wczesne sygnały były subtelne, łatwe do zignorowania. Nauczyłem się nie czuć zmęczenia, koncentrując się na zadaniach: „Ostrogi w bok i do biegu”. Adrenalina, kortyzol, dopamina – energetyk z pomieszania mobilizacji i satysfakcji.
W końcu ciało, podświadomość, dusza (niepotrzebne skreślić) wysyła propozycję nie do odrzucenia. Zatrudnia prawdziwego zbira – depresję. Zaliczasz nokaut, a ten bandyta szepcze do ucha: „Nie wstawaj, nic nie ma sensu, stracisz wszystko, świat jest straszny, a Ty jesteś przegrywem”.
Nie chcesz widzieć ludzi. Pocieszanie i rady wywołują coraz głębsze wycofanie, bo nikt Cię nie rozumie. Ty sam/a siebie nie rozumiesz i nie akceptujesz.
Potrzebowałem zmienić relacje
Kiedy trafiłem na terapię, większość czasu poświęciłem na udowadnianie, że jej nie potrzebuję. Potem kombinowałem, jak się poukładać, żeby wrócić do dawnej sprawności. Aż w końcu dotarło: ja tam byłem, żeby coś zmienić, odnaleźć swoje człowieczeństwo, bo do bycia koniem wyścigowym nie jestem powołany.
Potrzebowałem zmienić relacje, być z ludźmi w połączeniu. Kiedy jestem zmęczony i odcinam się od ludzi, widzę na czarno, gubię się, tracę siły.
Kiedyś uważałem, że im więcej będę zawdzięczał sobie, tym będę bardziej niezależny i spokojny. To chore myślenie. Taka niezależność to samotność i pustka.
Teraz moją największą ambicją jest wnosić wartość w życie innych, być użytecznym. To daje lekkość, w przeciwieństwie do depresji, która ciąży.
No właśnie, a co z nią? Jest. Pilnuje, czy nie trzeba mi zaje…ć. Jestem jej wdzięczny. Za to, że zniosła mnie z ringu, na który nie powinienem wchodzić, że pchnęła mnie w ramiona ludzi, których nie byłoby mi dane poznać, że czuwa i nie pozwala iść w złą stronę.
Jednak czasem, kiedy myślę, że już nigdy nie będzie jak kiedyś, to płakać mi się chce. Ale to dobre łzy. Może mają coś zmyć, a może coś podlać, żeby rosło.
Kilka dni później
Na ten tekst, opublikowany najpierw na LinkedInie, dostałem mnóstwo reakcji. Dziękuję! Za wsparcie, zainteresowanie i pytania o to, jak sobie radzić z tym stanem. Te wiadomości są dowodem, że opisałem historię bardzo wielu z nas.
Kiedy depresja „znosi Cię z ringu”, łatwo patrzeć na siebie jak na przegranego czy przegraną. Tymczasem to, co uważasz za swoją największą słabość, może być Twoim największym darem:
- Prawdziwa siła – zyskujesz ją dopiero wtedy, gdy przestajesz udawać niezniszczalnego/ą.
- Głębia – porażka wyrabia w Tobie empatię, której nie mają „kroczący od sukcesu do sukcesu, wiecznie zdrowi, sprawni, piękni i efektywni”.
- Autentyczność – uwalniasz się od roli i stajesz się po prostu człowiekiem.
Nie wstydźmy się ran. To te blizny dają nam siłę i empatię. To jest ta unikalna perspektywa, która pozwala widzieć i rozumieć drugiego człowieka, a w konsekwencji staje się kluczem do bycia z innymi.
Jeśli zmagasz się z depresją albo przeżywasz kryzys, nie zostawaj z tym sam/a. Możesz bezpłatnie zadzwonić pod numer 116 123 (Kryzysowy Telefon Zaufania) lub 800 70 2222 (Centrum Wsparcia, całodobowo). W nagłej sytuacji dzwoń pod 112.
Jeśli ten temat jest Ci bliski, zobacz też: Coaching przy wypaleniu i zmianie kariery.