O życiowej lekcji, jaką dały mi więzienne mury - Grzegorz Baczewski

O życiowej lekcji, jaką dały mi więzienne mury

Niedawno, po trzech dniach, wyszedłem z więzienia. To dla mnie jedno z tych doświadczeń, które trzeba głęboko przetrawić, zanim zdoła się o nim cokolwiek powiedzieć.

Zostałem poproszony o przeprowadzenie warsztatów dla 10 mężczyzn odbywających różne wymiary kary pozbawienia wolności. Celem było zadbanie o to, żeby po wyjściu nie poszli utartym schematem, tylko tym razem zbudowali dobre życie. Jak przygotować kogoś do takiej zmiany?

Spotkanie z prawdziwym człowiekiem

Różnych ludzi tam spotkałem, jednak nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że w większości byli to już inni ludzie niż ci, którzy popełniali „czyny karalne”. A jednak nikt z nich nie negował swojej winy. Nie usłyszałem słowa na temat „siedzenia za niewinność” czy „bycia wrobionym”.

Po raz kolejny doświadczyłem, że kiedy spotykam się z człowiekiem – nie z etykietką, nie z paragrafem, który definiuje jego miejsce pobytu, czy kategorią, która definiuje jego miejsce w więziennej strukturze społecznej, a z prawdziwym człowiekiem – wtedy dzieją się cuda.

Życiowe prawdy przepracowane za kratami

Szczególnie mnie poruszyło, jak głęboko kilku z nich przepracowało najprostsze i najważniejsze, ale tak często negowane życiowe prawdy:

  • Działania mają swoje konsekwencje, więc kiedy podejmuję działanie, nie mam prawa wypierać się tego, co z niego wynikło. Jak rozlałeś/aś mleko, to latami może ktoś Cię za to ścigać, dopóki tego nie posprzątasz.
  • Zajmij się sobą. Kiedy ustalisz, czego chcesz i jaki/jaka chcesz być, i będziesz za tym podążać, znajdziesz swoje miejsce w świecie.
  • Traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany/a, jeśli chcesz się czuć dobrze ze sobą. Nieważne, czy to współwięźniowie, strażnicy czy rodzina.
  • Stawiaj granice i wyrażaj emocje, inaczej możesz zrobić coś, co będzie poza Twoją kontrolą.
  • Nie jedz dużą łyżką. Doceniaj to, co masz, inaczej możesz się niebezpiecznie zachłysnąć.
  • Nie wybieramy sobie okoliczności, ale możemy wybrać, jak się wobec nich zachowamy.
  • Wolność jest czymś, co mamy w sobie. Każdy, niezależnie od sytuacji, w której się znajduje, może z niej skorzystać, dokonując wyboru. Nawet jeśli nie ma wyboru co do tego, co zrobi, może wybrać, jak to przyjmie.

Wolność a dożywocie

Mam wrażenie, że ta więzienna rzeczywistość jest jakimś odzwierciedleniem praw życia w ogóle, a zwłaszcza lekcji, że przecież wszyscy rodzimy się z wyrokiem śmierci.

Jednak inaczej niż w prawie karnym wszyscy mamy prawo sobie wybrać, czy żyjemy na wolności, czy też odsiadujemy dożywocie.

Ja osobiście wzmocniłem w sobie jeszcze jedno przekonanie: jeżeli naprawdę chcesz pomóc człowiekowi się zmienić, to nie oceniaj go po tym, co zrobił, ale postaraj się dostrzec w nim to, co może osiągnąć. To mi się zawsze sprawdza: w coachingu, na szkoleniach, w życiu.

Dziękuję Annie Kornackiej z PUBLICO za zaproszenie do tego projektu.

Jeśli ten temat jest Ci bliski, zobacz też: Coaching przy wypaleniu i zmianie kariery.