Rozwój to nie dodawanie kolejnych cegieł. Czym jest dla mnie coaching - Grzegorz Baczewski

Rozwój to nie dodawanie kolejnych cegieł. Czym jest dla mnie coaching

Rozwój to nie jest ciągłe dodawanie kolejnych cegieł. Czasem to usuwanie balastu, zrzucanie starej skóry.

Bywa, że jestem pytany o to, czym dla mnie jest coaching. Żeby to wyrazić, potrzebuję sięgnąć do słów Michała Anioła: „Rzeźba jest już kompletna w bloku marmuru, zanim zacznę swoją pracę. Ona tam już jest, muszę tylko odłupać niepotrzebny materiał”.

Wierzę, że każdy ma w sobie najlepszą wersję siebie. Żeby ją odkryć, potrzebujesz pozbyć się tego, co jest Ci obce. Twój prawdziwy potencjał często jest przesłonięty przez nawarstwione lęki, fałszywe przekonania czy niepotrzebne przyzwyczajenia. Czasem są to rzeczy, które kiedyś były Ci przydatne, ale dziś już Ci nie służą. Zamiast ciągłego dodawania nowych „cegieł” do swojej osobowości, potrzebujesz świadomie usunąć to, co Cię blokuje i osłabia.

To często dzieje się w coachingu. Bo coaching to nie jest programowanie człowieka, żeby lepiej wykonywał więcej zadań. Coaching to uwalnianie człowieka, żeby mógł swobodnie robić to, do czego został powołany.

A my ciągle gromadzimy, budujemy, dodajemy kolejne cegły: wyższe stanowiska, nowe kompetencje, dodatkowe hobby, więcej aktywności fizycznej. Z tych cegiełek powstają naprawdę grube mury. Nierzadko są to mury więzienne, zza których już świata nie widać.

Michał Anioł, zapytany o to, jak stworzył posąg Dawida, miał powiedzieć: „Widziałem anioła w marmurze i rzeźbiłem, aż go uwolniłem”.

Nie jestem rzeźbiarzem i nikogo nie kształtuję. W coachingu to klientka czy klient odkrywa swoje myśli i uczucia, wyciąga wnioski i dokonuje wyborów. Jednak jako coach często czuję to, o czym mówi Michał Anioł.

Przychodzi do mnie człowiek przeciążony, zamotany, pogubiony, w dylemacie albo zamrożony, a ja widzę w nim skrzydła. Poświęcam mu uwagę, akceptację i ciekawość. Rozmawiamy i dzięki rozmowie zaczynają z niego odpadać kolejne warstwy. To wspaniałe uczucie widzieć, jak się przez nie przebija, odrywa je, dociera do swoich skrzydeł i zyskuje pewność, że go uniosą.

Wtedy odlatuje. A we mnie zostaje wdzięczność za to spotkanie i radość, że mogę robić coś tak wyjątkowego.

A Ty jak rozumiesz coaching?

Jeśli ten temat jest Ci bliski, zobacz też: Coaching przy wypaleniu i zmianie kariery.