Zacznę od statystyki Harvard Business Review, która powinna włączyć alarm: 58% pracowników deklaruje, że bardziej ufa obcym niż swoim przełożonym.
To bardzo poważna informacja, jeśli weźmiemy pod uwagę, że relacja z bezpośrednim przełożonym czy przełożoną jest kluczowa dla budowania zaangażowania i efektywności w całej organizacji. Oznacza to, że firmy kuleją lub jadą na ręcznym hamulcu.
Owszem, przyczyn może być wiele, ale w mojej ocenie warto zwrócić uwagę na istotny i raczej pomijany czynnik: samoświadomość lidera czy liderki.
Większość liderów i liderek nie wie, jacy są
Przygotowuję profile osobowości dla liderek i liderów (np. Insights Discovery) i widzę, że dla wielu z nich odkryciem jest ich typ osobowości. A co dopiero preferencje, styl komunikacji, wartości czy tożsamość! Jeśli chodzi o wartości, którymi się kierują, przekonania o sobie i o innych czy własną tożsamość – czyli to, kim są – okazują się kompletnie zagubieni.
Pamiętam, jak sam, będąc dyrektorem, skorzystałem z coachingu. Dostałem wtedy proste pytanie: „Kim jest Grzegorz?”. Zupełnie szczerze musiałem odpowiedzieć: „Nie wiem”. To „nie wiem” było pierwszym i najważniejszym krokiem do tego, żebym zaczął budować swoją ścieżkę przywództwa.
To „nie wiem” w odpowiedzi na pytanie „kim jesteś?” słyszę dziś od wielu osób na stanowiskach kierowniczych. A co najważniejsze: nie wiedzą, jakimi liderkami czy liderami chcieliby być – świadomie i intencjonalnie.
Problem autentyczności
Trudno być autentycznym, jeśli nie wie się, jakim się jest i jak się chce funkcjonować w roli lidera czy liderki. W efekcie przełożony/a:
- staje się znakiem zapytania – skoro nie wiesz, jak chcesz przewodzić, nie jesteś w stanie zbudować swojej autentyczności. Dla zespołu stajesz się nieprzewidywalny/a i podejrzany/a,
- tworzy wrażenie ukrywania – komunikacja wydaje się manipulacyjna lub nieszczera, ponieważ brakuje jej spójności. Komunikat emocjonalny i mowa ciała są bowiem nie mniej istotne niż przekaz werbalny,
- niszczy zaufanie – autentyczność budzi zaufanie, ponieważ daje zespołowi informację, jak z Tobą współpracować i jakiej reakcji się spodziewać. Buduje relację.
Autentyczność nie jest czymś, czego się uczy z podręczników, co się włącza lub wyłącza na potrzeby spotkania. To coś, co buduje się w sobie, by mogło być odczuwalne i wiarygodne dla innych.
Moja teza jest taka: nieświadomość własnej tożsamości i brak autentyczności w roli to dziś jedno z najsilniejszych źródeł deficytu zaufania.
A jak Ty to widzisz? Jakie są główne powody tego dramatycznego deficytu zaufania?
Jeśli ten temat jest Ci bliski, zobacz też: Coaching menedżerski i coaching dla liderek i liderów.